Wojna z jednorazówkami

Ministerstwo Środowiska wznawia swoją batalię przeciwko torebkom foliowym, które są popularne w wielu sklepach na terenie całej Polski.

Wedle planów tego resortu, niebawem koszt zakupu takiej siatki może nas kosztować nawet złotówkę. Jest to związane bezpośrednio z poprzednią próbą ograniczenia tego typu reklamówek, która okazała się mało skuteczna. Czy podniesienie opłaty za torebki foliowe będzie kolejnym krokiem w batalii o środowisko?

Sklepy od kilku lat pobierają opłaty za opakowania foliowe w wysokości od 5 do 20 groszy. Dzięki takiemu zabiegowi, liczba kupowanych siatek foliowych spadła o zaledwie 36 procent, co w opinii resortu środowiska jest wynikiem wielce niezadowalającym. Wobec takiej sytuacji, postanowiono przygotować nowelizację ustawy pod tym kątem, która została również wymuszona zasadami płynącymi do nas z Unii Europejskiej. Głównym celem zmian ma być oczywiście zniechęcenie klientów do używania nie biodegradowalnych opakowań.

Podwyżka ma być związana z opłatą recyklingową, jaką sklepy muszą płacić za wspomniane opakowania. Zebrane w ten sposób pieniądze mają trafiać do Narodowego Funduszu Środowiska i Gospodarki Wodnej. Wspomniana opłata obejmie wszystkie torebki foliowe dostępne przy kasach sklepowych, których grubość wynosi do 50 mikronów. Nie zapłacimy dodatkowych opłat za torebki cieńsze, do 15 mikronów, w które pakuje się owoce, warzywa oraz pieczywo. Opłata została dokładnie określona w ustawie i nie może wynosić więcej niż złotówkę. Każdego roku minister środowiska ma określać dokładną wysokość opłaty na podstawie analizy negatywnego oddziaływania opakowań foliowych na środowisko.

Warto przytoczyć fakty zza granicy i pokazać, jak inne państwa radzą sobie z tym problem. Dla przykładu, Francja zakazała w tym roku dystrybuowania toreb foliowych i zastąpiła je torebkami papierowymi, które kosztują zaledwie kilka eurocentów. Z foliowymi torbami doskonale poradziła sobie również Irlandia, która po wprowadzeniu odpowiednich opłat zredukowała roczne zużycie reklamówek o 90%. Jak będzie u nas? Tego zapewne dowiemy się w miarę upływu czasu.