Katastrofy przemysłowe

Ścisły nadzór może zapobiec katastrofom przemysłowym.

Wiosną tego roku w West w stanie Teksas nastąpił wybuch w fabryce nawozów sztucznych West Fertilizer Company. Tę potężną eksplozję burmistrz liczącej 2800 mieszkańców miejscowości porównał do wybuchu bomby jądrowej. Naprzeciwko zakładów znajdowało się osiedle mieszkaniowe niedaleko boisko do gry w baseball przy West lntermediate School. W wyniku eksplozji uległo uszkodzeniu bądź zniszczeniu 150 budynków w tym szkoła i dom spokojnej starości. Piętnaście osób nie żyje. Oficjalnie w fabryce znajdowało się 27 t amoniaku bezwodnego. Nieoficjalnie również 270 t wybuchowego azotanu amonowego.W Stanach Zjednoczonych znajduje się około 6000 fabryk nawozów sztucznych i handlujących nimi sklepów, 13 500 zakładów chemicznych, a także dziesiątki tysięcy kopalń i miejsc wydobycia ropy naftowej.

Chcielibyśmy wierzyć, że w większości tych obiektów przestrzega się przepisów mających na celu zminimalizowanie zagrożenia dla pracowników i okolicznej ludności. Jednak historia zakładów West Fertilizer obnaża nie bezpieczne status quo system, w którym wszyscy ufają że potencjalnie niebezpieczne zakłady przemysłowe będą same nadzorowały swoją działalność. Kierownicy zakładów w West nigdy nie zgłosili azotanu amonowegoHomeland Security (departamentowi bezpieczeństwa narodowego USA), mimo że zapasy przekraczały 1300 razy ilość, której posiadanie wymaga obowiązkowej inspekcji. W ostatnim raporcie o planach postępowania na wypadek zagrożenia przedstawionym Environmental Protection Agency (agencji ochrony środowiska) podawano że w zakładach nie istnieje zagrożenie pożarem ani eksplozją. Właściciele informowali teksańskie służby kontrolne o obecności azotanu amonowego ale inspektorzy nie wyciągnęli wobec nich poważniejszych konsekwencji. Teoretycznie w takich przypadkach rząd federalny powinien wesprzeć słaby lokalny nadzór. Jednak ostatnia kontrola przeprowadzona w West przez urzędników z Occupational Safety and Health Administration (agencji ds. bezpieczeństwa i higieny pracy) miała miejsce w 1985 roku. Wówczas inspektorzy wykryli pięć poważnych przypadków naruszenia przepis.ów. Zarząd fabryki za.płacił 30 dolarów grzywny. Nie musiało dojść do zniszczenia tej niewielkiej miejscowości. Jednak istnieje duże prawdopodobieństwo, że tego typu incydenty będą się powtarzać. Problemem nie jest brak rządu, lecz zarządzania. Jest to bezpośredni skutek niechęci do wprowadzenia w USA skutecznych prawnych uregulowań w pewnych gałęziach przemysłu: materiałów niebezpiecznych, energetycznym i transportowym. Szczególnie skutecznym działaniem przeciwko wprowadzeniu stosownych przepisów jest zmniejszenie liczby bądź rezygnacja z kontrolerów, którzy mogą monitorować obiekty w terenie. Homeland Security zatrudnia 242 osoby do nadzorowania tysięcy zakładów chemicznych; Occupational Safety and Health Administration ma do dyspozycji około 2200 inspektorów, by zapewnić bezpieczeństwo 130 mln pracowników w ponad ośmiu milionach miejsc pracy w Stanach Zjednoczonych.

Z raportów wynika, że kluczowe stany zajmujące się produkcją ropy i gazu, takie jak Teksas, Pensylwania i Nowy Meksyk, zatrudniają po zaledwie kilkunastu inspektorów. W wyniku automatycznych cięć w budżecie federalnym w 2013 roku ich liczba ulega dalszej redukcji. Zdaniem jednego z teksańskich polityków, jest zbyt wcześnie, by formułować wnioski, czy potrzebne są dodatkowe regulacje w związku z eksplozją w West. W pewnym sensie ma rację. Przepisy mnożą się, lecz często nie zwraca się na nie uwagi. Więcej etatów dla inspektorów w cierpiących na brak funduszy agencjach federalnych ograniczyłoby niepożądane praktyki, takie jak zrzucanie odpowiedzialności na innych, wzajemne poklepywanie po plecach i dobrowolne raportowanie. Najwyraźniej tego typu zachowania umożliwiały West Fertilizer unikanie lokalnych instytucji nadzorujących. Obecnie w amerykańskiej polityce funkcjonuje przekonanie, że regulacje są zbędnym ciężarem, synonimem rozbudowanej biurokracji, która tłamsi ducha przedsiębiorczości. Jak jednak niegdyś powiedział Ronald Reagan w kontekście realizacji porozumienia o likwidacji pocisków rakietowych średniego zasięgu, „trust, but verify” (ufać, ale kontrolować). Większość lokalnych zakładów może zasługiwać na zaufanie, którym obdarza je miejscowa ludność. Jednak nadzór nad nimi jest niezbędny.