Jest tam kto?

Teleskopy następnej generacji mogą odnaleźć oznaki pozaziemskiego życia.

Gdy astronomowie wciąż jeszcze zbierają dane, które mają umożliwić przełomowe odkrycie planety – bliźniaczki Ziemi, inni badacze zastanawiają się już, jak zbadać, czy gości na niej pozaziemskie życie. Szczęśliwie, planowane dziś obserwatoria mogą podjąć takie wyzwanie. Nie będzie ono jednak łatwe. Zgodnie z wynikami badań opublikowanych ostatnio na łamach Astrophysica/ Journal oraz Astronomy & Astrophysics, następna generacja olbrzymich teleskopów – naziemnych będzie w stanie wykryć oznaki życia, prześwietlając atmosfery planet przechodzącychna tle tarcz macierzystych gwiazd.

Dwie grupy badaczy sprawdzały, jakiego rodzaju biomarkery można będzie zarejestrować dzięki europejskiemu Extremely Large Telescope (E-ELT) (na zdjęciu), przy którym dzisiejsza, superpotężna zbudowana na hawajskiej Mauna Kea para teleskopów Kecka jest karzełkiem. Organizmy żyjące na Ziemi pozostawiają ślady swojej obecności – dzięki produkcji tlenu przez rośliny i bakterie, uwalnianie metanu podczas trawienia przez zwierzęta, a także przez wytwarzanie i pochłanianie dwutlenku węgla w ramach obiegu węgla w przyrodzie. Znalezienie takich oznak w atmosferze dalekiej planety będzie silną poszlaką istnienia na niej życia. Astronomowie korzystający z najlepszych teleskopów już dziś identyfikują rodzaje atomów i cząsteczek w atmosferach masywnych, rozgrzanych przez gwiazdy planet.

Podobne badania mniejszych i chłodniejszych globów, od których dochodzi do nas niewiele fotonów, będą wymagały znacznie większych teleskopów i wielu lat obserwacji. Dzięki spektrografowi wysokiej rozdzielczości, który rozszczepi światło na poszczególne długości fali, E-ELT mógłby w zasadzie odnaleźć tlen w atmosferze odległej, niezbyt gorącej planety podobnej do Ziemi. Ogromne obserwatorium może też być w stanie odkryć wodę, ważną, choć niewystarczającą do potwierdzenia istnienia życia, oraz ozon (03) – cząsteczkę związaną z obecnością dwuatomowego tlenu. ,,Jeśli odkryjemy w atmosferze planety jest ozon, będziemy niemal pewni, że jest tam też zwykły tlen” – wyjaśnia główny autor artykułu z Astronomy & Astrophysics, Pascal Hedelt z Deutsches Zentrum tur Luftund Raumfahrt i francuskiego Laboratoire drophysique de Bordeaux. W niektórych rozpatrywanych przez jego zespół scenariuszach możliwa będzie również detekcja metanu. Związek między chemią i życiem nie jest jednak zawsze jednoznaczny.

Wykrycie tlenu, metanu lub innych związanych z procesami biologicznymi cząsteczek będzie wymagało starannej oceny. Na Wenus odnajdujemy warstwę ozonową, a według n iektórych, kontrowersyjnych pomiarów Mars uwalnia niekiedy do atmosfery metan. Nie mamy jednak dziś żadnych dowodów na istnienie na którejś z tych planet jakichkolwiek drobnoustrojów. „Samo wykrycie tlenu nie wystarczy” – mówi główny autor pracy z Astrophysical Joum/,lgnas Snellenf z holenderskiego De Universiteit Leiden. – Odnośnie do przyszłych badań, zalecenie jest jedno: trzeba przeanalizować
atmosferę jako całość.